Aktualności

Biegną konie po… krajówce – policjanci zaopiekowali się kucykiem, który uciekł właścicielowi

Data publikacji 27.08.2020

Zielonogórscy policjanci z wydziału ruchu drogowego działający w specjalnej grupie pościgowej „Speed” przeprowadzili wczoraj nietypową interwencję. Jadąc nieoznakowanym radiowozem BMW , na drodze krajowej nr 27 zauważyli biegnącego po jezdni kucyka. Policjanci zaopiekowali się zwierzęciem, dali mu wody i wspólnie z leśniczym pomogli wrócić mu do właściciela.

                Policyjna służba nie raz potrafi zaskoczyć, a każdy dzień przynosi policjantom nowe, czasami zaskakujące wyzwania. Tak było wczoraj, kiedy to policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego pełniący służbę w ramach grupy „Speed” jadąc drogą krajową nr 27 zauważyli biegnącego po jezdni kucyka. Zwierzę nie reagowało na przejeżdżające samochody i biegło sobie po asfalcie. Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, żeby ostrzec innych kierowców przed nietypową sytuacją.

W pewnym momencie, gdy zwierzę się zatrzymało, policjantka wysiadła z radiowozu i przegoniła je na pobocze, aby nie stwarzać zagrożenia dla kierowców jadących drogą krajową. Po chwili kucyk pobiegł do lasu, a policjanci pojechali za nim. Po kilkudziesięciu metrach kucyk zatrzymał się, a policjanci wyszli z radiowozu, żeby go złapać, co nie okazało się wcale łatwe. Zwierzę nie pozwalało do siebie podejść i zachowywało się nerwowo, a policjanci w całej tej sytuacji musieli pamiętać także o zachowaniu zasad bezpieczeństwa.  

Po kilku minutach, gdy kucyk trochę się uspokoił, pozwolił policjantom do siebie podejść. Mundurowi starali się go uspokoić, dali mu trochę wody, a następnie spróbowali odnaleźć właściciela. Z pomocą przyszedł im leśniczy, który pojawił się na miejscu. Wspólnie ustalili, że zwierzę brało udział w festynie w jednej z pobliskich miejscowości i wykorzystując chwilę nieuwagi opiekunów, uciekło podczas  załadunku.

                Po informacji o odnalezieniu kucyka, na miejsce przyjechał właściciel, który go zabrał. Niestety  w związku z tym, że nie dopilnował zwierzęcia, a ono stworzyło zagrożenie na drodze, został ukarany mandatem.