Aktualności

„…Ślubuję: [….] strzec bezpieczeństwa [….] obywateli, nawet z narażeniem życia…”

Data publikacji 29.11.2019

Sulechowscy policjanci dzięki swojemu doświadczeniu i zaangażowaniu uratowali wczoraj mężczyznę, który chciał popełnić samobójstwo rzucając się pod pociąg. Uratowany został odwieziony do szpitala.

 

Policjanci każdego dnia na swojej służbie spełniają przyrzeczenie składane podczas policyjnego ślubowania. Słowa policyjnej roty: "Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia….” dla policjantów to nie tylko deklaracja – to codzienna żmudna praca i pomoc obywatelom w trudnych sytuacjach życiowych – czasem w bardzo tragicznych okolicznościach. Kolejny raz dzięki swojemu opanowaniu, doświadczeniu i znajomości terenu zapobiegli kolejnej ludzkiej tragedii.

 

Wczoraj w południe, Dyżurny Komisariatu Policji w Sulechowie asp.szt. Tomasz Domagalski przyjął nietypowe zgłoszenie od operatora 112 o mężczyźnie, który zadzwonił z zapytaniem, gdzie może oddać swoje organy. Asp.szt. T.Domagalski – policjant z 18-letnim stażem zorientował się, że mogła dzwonić osoba, która chce popełnić  samobójstwo. Ponieważ znany był obszar, z którego dzwonił mężczyzna, dyżurny niezwłocznie wysłał we wskazany rejon patrol dzielnicowego asp.szt. Krzysztofa Fliegnera wraz z sierż. Krzysztofem Kasperskim w celu wykonania penetracji terenu.

 

Dyżurny Domagalski natychmiast zadzwonił również na numer telefonu komórkowego, z którego było to nietypowe zgłoszenie. Policjant w spokojnej rozmowie dowiedział się, że mężczyzna jest w drodze do miejsca, gdzie planuje popełnić swój czyn. Po kilkunastu minutach ten mężczyzna zadzwonił do policjanta i powiedział, że właśnie stoi na torowisku. Powiedział że chce rzucić się pod pociąg, gdyż życie straciło dla niego sens i nikt mu nie jest w stanie już pomóc. Prowadząc dalszą rozmowę dyżurny usiłował przekonać mężczyznę iż na pewno jest wyjście z sytuacji i nie musi decydować się na tak desperacki krok. W pewnym momencie rozmowy mężczyzna poprosił o pomoc i powiedział, że chce aby zbadał go lekarz. Wtedy dyżurny zapytał o dokładne miejsce, gdzie mężczyzna się znajduje i natychmiast przekazał te informacje patrolowi. Asp.szt. T.Domagalski skontaktował się również telefonicznie z dyżurnym PKP w Sulechowie i powiadomił go o zaistniałej sytuacji. Dyżurny PKP natomiast przekazał informacje maszyniście pociągu, który miał być we wskazanym miejscu za około 15 minut.

 

Na szczęście policyjny patrol wcześniej odnalazł mężczyznę na torowisku, zabrał do radiowozu i odwiózł do szpitala pod opiekę lekarzy.